Potwierdzeniem, że kobieta chodzi regularnie do lekarza miałaby być karta ciąży. Taką sumę trudno znaleźć w budżecie. Z nową propozycją senatorów, by znów sięgnąć po kolejne pieniądze z budżetu - może być już kłopot. Dlatego mój pomysł jest taki, by senacką propozycję wypłacania po 100 zł miesięcznie od połowy okresu ciąży, sfinansować z rządowego becikowego - tłumaczy Kluzik-Rostkowska. I dodaje: - Niezamożne kobiety, którym należy się dziś podwójne becikowe nie stracą na tym. Dlatego wiceminister Kluzik- Rostkowska chce przedstawić swoją propozycję senatorom już we środę.
.
- Pieniądze na becikowe zostały już wygospodarowane rok temu.
Dziś każda kobieta, która rodzi dziecko otrzymuje 1000 zł becikowego. - Co miesiąc wypłacane pieniądze miałyby pomóc kobiecie zadbać o dziecko już w czasie ciąży, a nie dopiero wtedy, gdy ono się urodzi - przekonuje wiceminister pracy. Bo dostaną dokładnie te same pieniądze.
Jest to odpowiedź na propozycję senatorów, którzy chcą, by ubogim matkom poza becikowym wypłacać dodatkowe świadczenia - 100 złotych miesięcznie. Pieniądze byłyby wypłacane od czwartego miesiąca ciąży do 3 miesiąca po porodzie. Jeżeli rodzina nie jest zamożna, otrzymuje drugie becikowe, czyli jeszcze jeden tysiąc zł. Czyli nie dwa tysiące po porodzie, ale tysiąc w ratach i tysiąc po porodzie.
By kobieta mogła dostać takie becikowe na raty, musiałaby udowodnić, że dba o ciąże. - Kobieta miałaby na przykład pieniądze na potrzebne leki - dodaje. Wiceminister pracy proponuje, by najbiedniejsze kobiety to drugie becikowe mogły dostawać w comiesięcznych ratach, jeszcze przed porodem.
Na realizacje pomysłu senatorów potrzeba około 233 mln zł.